Był to dla mnie wyjątkowy czas podarowany przez Boga na pogłębienie i ubogacenie moich relacji z Panem Bogiem i innymi ludźmi.
Jestem bardzo wdzięczny przede wszystkim rodzinie Edyty i Stanisława wraz z trójką ich dzieci u których odbyło się to kilkumiesięczne doświadczenie. To oni otworzyli przede mną swój dom i swoje Wielkie Serca…
Dziękuję im bardzo za okazane serce i wyrozumiałość.
Dziękuję również bratu i ojcom Kombonianom oraz wszystkim Świeckim Misjonarzom Kombonianom, za każdy gest, za dobre rady, za kierownictwo duchowe, każde spotkanie, szkolenie, prezentacje, katechezy o Danielu Kombonim i wszelkie dobro którym się ze mną dzielili i nadal dzielą.
W trakcie trwania Doświadczenia Wspólnotowego mogłem też uczestniczyć w Rekolekcjach Ignacjańskich w ciszy, oraz w wielu wydarzeniach religijnych. Byłem też pomodlić się przy grobie Sługi Bożej Helenki Kmieć, którą wybrałem sobie na patronkę w momencie rozpoczęcia Doświadczenia Wspólnotowego.
Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie modlitewne i proszę dalszą modlitwę, bo do wyjazdu do Afryki prawdopodobnie zostało już tylko kilka tygodni.
Raz w miesiącu przeżywamy nasz wewnętrzny dzień skupienia — wyjątkowy czas zatrzymania, modlitwy i spojrzenia głębiej na to, co dzieje się w naszych sercach oraz w naszej misji. Choć nasza wspólnota ŚMK w Chelopy(Kenia) jest mała i tworzą ją tylko dwie osoby, właśnie dzięki temu ten czas ma bardzo osobisty i głęboki wymiar.
Dzień skupienia dzielimy na dwie części. W każdej z nich towarzyszy nam fragment Pisma Świętego, który staje się punktem wyjścia do osobistej refleksji. Staramy się nie tylko przeczytać Słowo, ale naprawdę pozwolić mu dotknąć naszego życia — naszych radości, zmagań, pytań i doświadczeń związanych z misją. To moment ciszy, słuchania i szczerego spojrzenia w głąb siebie.
Po czasie osobistej modlitwy przychodzi chwila dzielenia się tym, co przeżywamy. I właśnie wtedy często odkrywamy, że mimo różnych doświadczeń czy sposobów przeżywania wiary, wiele naszych emocji i trudności jest podobnych. Rozmowy pomagają nam lepiej rozumieć siebie nawzajem, dostrzegać, jak Bóg działa w życiu drugiej osoby, oraz uczyć się większej otwartości i wzajemnego wsparcia.
Taki dzień przypomina nam również, że wspólnota nie zależy od liczby osób, ale od obecności Boga pośród nas i gotowości do bycia razem w prawdzie. Nawet w małej wspólnocie można doświadczać ogromnej siły jedności, wzajemnego umocnienia i pokoju, który rodzi się ze wspólnej modlitwy oraz słuchania siebie nawzajem.
Jestem wdzięczna za każdy taki dzień — za ciszę, za rozmowy, za możliwość zatrzymania się i spojrzenia na naszą misję z nowej perspektywy. To czas, który umacnia nas duchowo, pomaga odnajdywać sens w codzienności i przypomina, że Bóg prowadzi nas krok po kroku, nawet wtedy, gdy droga bywa wymagająca.
Minęły już cztery miesiące od momentu otwarcia naszej wspólnoty w Chelopoy w Kenii. To czas, który pozwolił mi jeszcze głębiej zrozumieć, czym naprawdę jest misja. Każdy dzień tutaj pokazuje mi na nowo, że nie chodzi przede wszystkim o działania czy projekty, ale o spotkanie – spotkanie z drugim człowiekiem, jego historią, nadziejami, trudnościami i wiarą.
Moja codzienna posługa ma wiele wymiarów: duszpasterski, społeczny oraz edukacyjny. Jednak ponad wszystkim jest obecność – zwyczajne bycie blisko ludzi i dzielenie z nimi ich codzienności. To właśnie w tej prostocie odkrywam najwięcej sensu i głębi.
W środy, czwartki i soboty wraz z s. Rebeką i Mercy odwiedzamy rodziny. Spotykamy się na wspólnej modlitwie, rozmawiamy, słuchamy i dzielimy się tym, co przynosi życie. Te wizyty są dla mnie niezwykle cenne. Pozwalają mi lepiej poznać mieszkańców, ich radości i troski, a także ich wiarę – często bardzo prostą, ale jednocześnie niezwykle autentyczną i głęboką.
Niedziele mają szczególny charakter. Po Mszy Świętej, staramy się razem z s. Benedictą, odwiedzać osoby starsze i chore w ich domach. Najczęściej są to samotne kobiety w takich chwilach szczególnie wyraźnie widzę, jak wielką wartość ma obecność drugiego człowieka.
Ważną częścią mojej misji jest także edukacja młodzieży. W czwartki i piątki prowadzę zajęcia z podstaw obsługi komputera w szkole dla dziewcząt. Dla wielu uczennic jest to pierwsze spotkanie z technologią. Uczymy się pisania na klawiaturze, korzystania z prostych programów oraz odkrywamy, jakie możliwości daje współczesny świat.W dzisiejszych czasach, gdy technologia odgrywa coraz większą rolę, nawet podstawowa znajomość komputera może otworzyć młodym ludziom drzwi do dalszej edukacji i nowych perspektyw. To daje ogromną nadzieję i poczucie, że ta praca ma realny wpływ na ich przyszłość.
Oczywiście codzienność misyjna to nie tylko piękne spotkania, ale także wyzwania. Jednym z nich jest język. Nie zawsze łatwo jest wyrazić to, co noszę w sercu, ani w pełni zrozumieć drugiego człowieka. Czasem brakuje słów, czasem pojawia się niepewność. Jednak właśnie w tych momentach uczę się, że komunikacja to coś więcej niż język – to uśmiech, gest, obecność i otwartość. To one często budują mosty tam, gdzie słowa okazują się niewystarczające. Te pierwsze miesiące pokazują mi, że misja to przede wszystkim relacja. To obecność, słuchanie i towarzyszenie.
To bycie z drugim człowiekiem w jego codzienności – zarówno w radościach, jak i trudnościach. I choć każdy dzień przynosi nowe wyzwania, trudności daje też wiele pięknych dni, które rodzi się właśnie w spotkaniu.
W parafii Mikinduri, wspólnie z Belinadą, zorganizowaliśmy edukacyjne i pełne zabawy warsztaty dotyczące prawidłowego szczotkowania zębów.
W wydarzeniu wzięło udział aż 160 dzieci!
Dzięki wsparciu darczyńców z Polski dzieci mogły nie tylko nauczyć się, jak dbać o swoje zęby, ale także wspaniale spędzić czas.
Podczas zajęć rozmawialiśmy o zdrowych i szkodliwych produktach, śpiewaliśmy piosenki, a każde dziecko narysowało po jednym produkcie, który jest dobry dla zębów, oraz po jednym, który im szkodzi.
Na zakończenie każde dziecko otrzymało szczoteczkę i pastę do zębów, a ja pokazałam prawidłową technikę szczotkowania.
Było to piękne spotkanie pełne nauki, uśmiechów i życzliwości.
Na początku czerwca wylądowałam w Nairobi, stolicy Kenii. To właśnie tutaj rozpoczęła się moja misyjna droga – pełna nowych wyzwań, nauki i spotkań z ludźmi, którzy szybko stali się dla mnie jak druga rodzina. Pierwsze tygodnie spędziłam w Domu Prowincjalnym Misjonarzy Kombonianów, gdzie od r lut azu doświadczyłam ogromnej otwartości i ciepła ojców kombonianów oraz wspólnoty Świeckich Misjonarzy Kombonianów. Dzięki ich serdecznemu przyjęciu poczułam się jak u siebie, co dodało mi odwagi i nadziei na kolejne etapy misji.
Nauka języka i pierwsze wyjazdy
Jednym z pierwszych wyzwań była intensywna nauka języka angielskiego. Każde nowe słowo otwierało przede mną drzwi do lepszego zrozumienia kultury i do budowania głębszych relacji z ludźmi, wśród których teraz żyję.
W czerwcu dołączyła do mnie włoska misjonarka -Giula.Wspólnie tego samego dnia wyruszyłysmy do Kiteakapel – niewielkiej placówki misyjnej na północnym zachodzie Kenii. Miejsce to, prowadzone przez międzynarodową wspólnotę, pozwoliło mi zobaczyć prostotę życia, trudności codzienności, a jednocześnie ogromną gościnność i otwartość ludzi. To doświadczenie na długo pozostanie w moim sercu jako przypomnienie, jak wielka jest siła wspólnoty i prostego, szczerego serca.
Kariobangi – serce Nairobi
Kolejnym etapem była przeprowadzka do Kariobangi – jednej z najuboższych dzielnic Nairobi. To miejsce pełne kontrastów: obok trudności i ubóstwa spotyka się tu niezwykłą energię i nadzieję mieszkańców. W parafii posługują ojcowie kombonianie i siostry kombonianki. Siostry prowadzą szkołę zawodową dla dziewcząt i żłobek dla dzieci młodych mam, a ojcowie zajmują się duszpasterstwem i animacją młodzieży.
Czas spędzony w Kariobangi był dla mnie niezwykle cenny – zarówno pod względem praktycznym, jak i duchowym. Widziałam, jak Bóg działa w codzienności, w prostych gestach dobroci i w dzieleniu się sobą nawzajem.
Nowy etap – Mikinduri
Od września rozpoczęłam kolejny etap mojej misji i obecnie przebywam w Mikinduri. To nowe miejsce stawia przede mną kolejne wyzwania, ale też niesie wiele radości i nadziei. Każdy dzień jest okazją, by poznawać lokalną rzeczywistość, uczyć się cierpliwości i otwartości, a także odkrywać piękno różnorodności. Wierzę, że każdy krok tej drogi prowadzi mnie głębiej – ku większemu zaufaniu, ku lepszemu zrozumieniu i ku prawdziwej służbie drugiemu człowiekowi.
Este sitio web utiliza cookies para mejorar su experiencia. Si continúa navegando consideramos que acepta el uso de cookies, pero puede optar por lo contrario si lo desea.
This website uses cookies to improve your experience. If you continue to browse we consider you accept the use of cookies, but you can opt-out if you wish. Acepto Puede obtener más información - You may have more information here
Politica y privacidad de Cookies - Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.